Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Yarpen Zirgin   Zimowe refleksje o klimacie
3

Zimowe refleksje o klimacie

Patrzę tak sobie za okno, obserwuję padający śnieg i zastanawiam się nad klimatologami i tym, z jak wielką pewnością wypowiadają się na temat zmian w klimacie naszej staruszki Ziemi.

Może i nasza planeta jest niewielka w porównaniu z wielkością wszechświata, ale na skalę ludzką pozostaje olbrzymia. Olbrzymia i niezliczona jest również ilość czynników, które mają wpływ na to, jak wygląda klimat na naszej planecie, tak globalny jak i lokalny. W tym kontekście dość dziwnym wydają się opinie naukowców na temat tego, czy następuje jakakolwiek zmiana. Jeszcze dziwniejsze i pełne pychy stają się prognozy opisujące zmiany i kształt klimatu za lat kilkadziesiąt.

Pomyślcie sami: Na czym opieraja się naukowcy, którzy wypowiadają takie prognozy?

Na pomiarach.

Słusznie. Tylko na podstawie jakich pomiarów, z jakiego okresu i jak wykonanych?

Tu zaczynają się schody. Pomiary, chociaż wykonywane już od długiego czasu, różnią się w sposób bardzo drastyczny i spada ich dokładność i wiarygodność im bardziej w przeszłość się cofamy. O ile jeszcze kilkanaście, może kilkadziesiąt lat temu były one wykonywane z dużą dokładnością, to jednak o pomiarach z początku XX czy z XIX wieku nic pewnego nie możemy powiedzieć. Ba! Nie obejmują one swoim zasięgiem takiego terenu jak dzisiejsze. To wszystko sprawia, że nie można na ich podstawie budować obrazu klimatu np. w XIX wieku. Dają bowiem wycinkowe dane, obarczone jednak dużym błędem, na temat zmian pogody na ściśle określonym terenie, a nie obraz globalny.

Tak nawiasem mówiąc, to nawet dzisiejsze pomiary dają zaledwie fragmentaryczne dane. O ile bowiem możemy obserwować przepływ powietrza na całej planecie (satelity), to jednak nie możemy tego samego uczynić z wodą, rozkładem temperatur itd. Wnioskowanie więc, że oto dokładnie znamy klimat naszej planety jest cokolwiek nieuzasadnione.

W świetle tego wszystkiego przestaje być dziwne wycofywanie się rakiem i w atmosterze afery niektórych uczonych z prognoz na temat postępujących zmian naszego klimatu i zapowiedzi dotyczących np. topnienia lodowców na skutek "globalnego ocieplenia". Jeszcze niedawno przewidywano chociażby stopienie się lodowców w Himalajach do roku 2035 i podawano tę datę praktycznie jako pewnik. Dzisiaj już nikt tak nie mówi, natomist uczony, który tę prognozę wypowiedział, ze wstydem musiał się z niej wycofać.

Mam takie ciekawe przeczucie, że za kilkadziesiąt lat nikt już nie będzie pamiętał strachu przed efektem cieplarnianym, natomiast wszyscy będą znacząco pukali się w głowę wspominając zmarnowane pieniądze i naiwność ludzi, którzy w niego uwierzyli.

Ten wpis czytano 438 razy.
Bartosz - właśnie oby nie za długo
Jacek Kul - Piątek, 18 Luty 2011 23:06
Jak mawiają ,zapewne..."prawda leży pośrodku". Klimat to tak jak piszesz rzecz złożona-pewnie bardziej niż się nam wydaje. Z badań wynika,że szybkie zmiany klimatyczne miały już miejsce. Być może (to taka stosunkowo nowa teoria) ludzie nie mają prawie żadnego wpływu na klimat ale zdaje się,że pewne zmiany jednak zachodzą niezależnie od tego czy jest to jedynie wpływ natury czy tez mamy w tym udział..W końcu lodowiec dający życie wielkiej rzece Indii - Ganges naprawdę maleje z roku na rok. Dość nagłe zmiany miały już miejsce.W końcu na podbiegunowych terenach żyli Wikingowie czyli czasy bardzo nie odległe z punktu widzenia zmian klimatycznych. Myślę,że coś jest na rzeczy tzn ludzie dostrzegają zmiany ale zgodzę się z tobą,że wiemy z pewnością mniej niż sądzimy. Natrafiłem na ciekawy artykół (to tez odnośnie wspomnianego przykładu) : http://www.national-geographic.pl/drukuj-artykul/wielkie-roztopy/     
Jacek Kul - Poniedziałek, 03 Styczeń 2011 01:29
Od czasu jak kiedyś robiono pomiary minęło sporo czasu. Teraz jest dużo więcej czynników mających wpływ na wyniki, a ich interpretacja to osobna dziedzina nauki. Na razie ludzkość uczy się. Byle nie za długo.
Bartosz - Środa, 24 Luty 2010 12:26